piątek, 30 marca 2012

Rozdział 1


~ Iza ~
Jeszcze tylko pół godziny. Jestem głodna, musimy  poszukać piekarni. Ale czy na lotnisku, jest piekarnia. Kurde nie zdążymy szukać piekarni. Ja chcę bułkę francuską !
- Ooo piekarnia, je chcę jeść !- krzyknęła Basia na co ja otrząsnęłam się ze swoich rozmyśleń.
- Gdzie, gdzie ?- spytałam
Rozejrzałam się wokół siebie i zobaczyłam złote ściany, z małymi okrągłymi stolikami i brązowym blatem, a za nim stojące świeżę bułeczki i dużo innych różnych dobrych babeczek. Ja i blondynka pospiesznie skierowałyśmy się w stronę piekarni, tylko Kamila została z tyłu.
- Kamila, chodź !- powiedziałam
- No nie, zostało nam tylko 27 min i 30 sekundy- odpowiedziała z powagą spoglądając na zegarek.
- O boże, Kamila masz wakacje, życie nie tylko opiera się na matmie i fizyce- rzekła Basia podchodząc do niej  i ciągnąc  ją za ręce. Przez chwile jeszcze się  jej opierała, ale  i tak postawiłyśmy na swoim .
~  Basia ~
Tyle ty tych babeczek, że zrobiłam się jeszcze bardziej głodna niż byłam, no ale nic, wybrałam ptysia. Mm… krem bezowy. Iza to bułkę francuską sobie kupiła, a Kamila nic bo focha na nas strzeliła, że zepsułyśmy jej plan dnia. No ale wracając do ptysia. Strasznie trudno się go je, żeby się nie wybrudzić, zdecydowanie wolę Snickers’y, ale nie było czasu na jego zakup skoro 10:00 ma być się na lotnisku. No ale wakacje w Londynie są ważniejsze od jedzenia, Nie to ŻART, nic nie jest ważniejsze od żarcia. No ale wracając  do rzeczy, Kamila mnie pospieszała i nie mogłam spokojnie zjeść, a to doprowadziło że jestem cała brudna od kremu, a dokładnie to cała twarz  i moje nie dawno nabyte niebieskie spodnie.
- Szlak ! Trzeba iść do łazienki- rzekłam kończąc ptysia.
- Basia nie zdążymy na samolot, jak mają to być nasze najlepsze wakacje skoro tam nawet nie dolecimy-powiedziała ironicznie Kamila.
Zdążymy !- westchnęłam  i wzięłam dziewczyny pod rękę. Kamila szła tak szybko, nie nadążałam. Zanim weszłyśmy do łazienki Iza przestrzegła mnie że tylko 15 minut i ani minuty. Następna pesymistka się znalazła ! Bagaże już mamy odniesione, tylko te małe walizeczki.  W łazience umyłam twarz  i zaprałam plamę na spodniach. Już miałyśmy wychodzić, ale stwierdziłam że to tak głupio wygląda . Wielka ciemna plama w wyniku zmoczenia spodni wodą. Trzeba to wysuszyć. Na szczęście były suszarki do rąk. Spodnie suszyły się z jakieś 10 minut.
~ Kamila ~
Wiedziałam że tak będzie. Nie zdążymy na samolot. One chyba nie znają się na zegarku no i na ortografii również. Podobno Basia chcę zostać weterynarzem, tak z takimi ocenami, to dobrze by było jakby sprzedawczynią w kiosku została. Wyciągnęłam ich z trudem z łazienki i rzekłam.
- Zostało tylko 5 minut
- Serio ?- pisnęła  ciemnooka, łapiąc się za głowę.
- To szybko, ja chcę do Londynu z dala od Polski od mojej rodziny- powiedziała ze wstrętem na twarzy . Basia miała duże problemy z rodzicami, ciągle się z nimi kłóciła. Ja bym tak nie mogła. Rozumiem mamę niebieskookiej, bo też do niej nerwy mi puszczają, ale to chyba po stronie Basi jestem. W końcu nie każda matka powie że to jest brzydkie i że bym temu nikogo nie pokazywała, a dziecko zwali całą noc, nad tym by wyglądało to jak najlepiej. Podobno szczerość jest dobra, ale w łagodniejszy sposób. Właściwie chodzi mi tutaj o jej rysunki, może i nie są najlepsze, ale mają coś w sobie że przyciąga oko. Gdyby potrenowała trochę to by miała niezwykły talent. Ale jest jeden i to istotny problem, jej się nie chcę lub nie ma czasu. Za to Izka ładnie śpiewa i lubi to robić i ma zupełnie inną mamę niż Baśka. Kochającą, wpierającą i motywującą jak czasem jej coś nie wychodzi. Moje rozmyślanie przewał widok zamykających się drzwi od naszego samolotu.
-STOP ! Czekajcie jeszcze my !- krzyknęła Iza.
- No właśnie, nie lećcie bez nas.- dopowiedziała blondynka
Stewardesa  stojąca przy  drzwiach usłyszała nas, po jej ruchy twarzy widać było że się z nas cichutko śmieje. Nie dziwię się jej. My biegnące całe wystraszone że nie zdążymy, ale jednak dobra pani nie zamknęła nam drzwi przed nosem. Spocone weszłyśmy do samolotu i zajęłyśmy swoje miejsca.

6 komentarzy:

  1. Ciekawe, ciekawe. Czekam na nn ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się nawet bardzo ;] Oczywiście będe czytać, ale weźcie niech ta Kamila się bardziej rozluźni ;]
    Czekam na NN ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo mi się podoba : ) Mam nadzieję, że następny rozdział będzie szybko, tak ciekawie piszesz! ;] A będziesz pisać jeszcze tamtego bloga ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, jeśli za 90 dni się da go odnowić to raczej tak ...♥

      Usuń
  4. fajnie. czekam na nn.
    mam nadzieje że dodasz szybko xDDDDDDDDD (cicha aluzja haha)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piszcie dalej, dziewczyny, do poniedziałku! Wąsik, skomciaj mojego!
    http://almost-dot-com.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń