sobota, 21 kwietnia 2012

Rozdział 4


~Basia ~
Następnego dnia wstałam najwcześniej. Sama się zdziwi wiłam bo to ja z Izą spałyśmy najdłużej, a Kamila była rannym ptaszkiem. Usiadłam na skraju łóżka, nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Nie chciałam nikogo budzić, nie jestem taka jak mój ojciec który budził mnie o 6:00 i kazał sprzątać.  Rozglądałam się po pokoju. Przede mną  stały trzy jeszcze nierozpakowane walizki różowa, niebieska i zielona. Ta zielona należała do mnie, natomiast różowa to Kamili, ona lubi ten kolor. Najchętniej chciałabym mieć wszystko różowe, ja osobiście nie przepadam za tym kolorem, kojarzy mi się z takimi pustymi laskami, ale Kamila taka nie jest. Wstałam i podeszłam do walizek. Wyciągnęłam z trudem swój bagaż, gdyż przytłoczony był pierdołami Izy. Powiedzmy jakoś się to udało, no może zrobiłam mały hałas, bo przewróciłam niebieską walizkę Izy, ale jakoś na szczęście nikt się nie obudził. Wyjątkowo chciałam być sama. Nie wiem czemu ale miałam strasznego doła, może dlatego że śnił mi się sen z moimi rodzicami. Siedzieliśmy na plaży i się z czegoś się  śmieliśmy. Już dawno  tak nie było. Przez jakieś dwa lata ciągle się kłóciliśmy. Znienawidziłam swoją matkę i ojca. Nie doceniali mnie , a ja czyniłam tak samo, i tak o to zaczęła się III Wojna Światowa. Byłam pewna że mój wyjazd  na całe wakacje było im na rękę. Mogli żyć sobie w spokoju z moim młodszym bratem bez żadnych awantur.
~ Oczami One Direction ~
Wszyscy członkowie zespołu siedzieli w dużym pokoju. Lou i Niall grali w Xbox’a  Liam i Zayn nawalali się poduszkami, tylko Harry siedział przybity  na kanapie SmS’ując  z mamą. Znowu ogarną do smutek z tęsknoty za swoją rodzicielką.   Nagle w pomieszczeniu rozległ się głuche pukanie  w drzwi wejściowe.
- Liam ! Idź – krzyknął Lou.
- Nie mogę, jestem zajęty , muszę oddać  Zayn’owi.
- Ja pójdę- odpowiedział loczek wstając z kanapy nie spuszczając wzroku z telefonu.
W drzwiach ukazał się wysoki ale chudy blady mężczyzna w czarnym garniturze i w okularach przeciwsłonecznych. Wszedł bez żadnego zaproszenia . Usiadł na fotel, założył nogę na nogę  i patrzył się na swoich podopiecznych.
- Ej może byście się przywitali- powiedział.
-Nie…- odpowiedział jeden z nich.
- Taka cena sławy, wiecie to dobrze.
- No tak, ale nie w taki sposób – rzekł Malik
- Ja chcę się zakochać, ale tak naprawdę a to… to jakieś dno !!- krzyknął zielonooki.
- Przykro mi, ja idę ich szukać.
- Nie możesz nami tak pomiatać, żałuje ze poszedłem do tego X-factor’a . Właśnie teraz przeżywał bym swoje pierwsze miłości. Byłbym zwykłym nastolatkiem i byłoby dobrze- powiedział z wyrzutem Styles i pokierował się w stronę swojego pokoju.
- Harry- próbował zatrzymać go Lou
- Lou ty masz Eleonor, więc się nie wtrącaj, ty Liam też. – wskazał palcem na Peyn’a  który już miał coś powiedzieć. Spojrzał jeszcze na Paul’a , który siedział obserwując  zdenerwowanie chłopaków. Harry poszedł do swojego pokoju i trzasnął drzwiami tak że każdy podskoczył do góry.
- Dobra , to ja idę , czaka na mnie długa praca.- rzekł Palu, wstając z kanapy.
-  I dobrze !- rzucił Niall na pożegnanie.  Mansley wyszedł z domu . Blondyn i brunet zaczęli to przeżywać, dopóki Harry nie wyszedł z łazienki.
- Uderzy nam sodówka do głowy- oznajmił.
- Co ?  -zapytał marchewkowy.
- Będziemy udawać gwiazdy, które są zadufane w sobie i nic innego poza sobą nienawidzą. Te dziewczyny nam nie wytrzymają nawet jednego dnia !!!
Sorki że tak długo nie dodawałyśmy rozdziałów, ale wena nawala i robi się coraz cieplej, wieć nie mamy kiedy.
Do następnego. ;*

4 komentarze:

  1. Bardzo fajny rozdział, czekam na następny. Zapraszam do mnie http://onedirection296505.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. fanie fajnie..
    Harry kicuni :* hehehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, super opowiadanie :) Czekam na kolejne z niecierpliwością :)
    Ciesze się, bo głownna bohaterka jest moją imienniczka <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Błagam dodaj szybko nowy rozdział, bo nie mogę się doczekać:) Zapraszam również na blog z opowiadaniem o naszym siatkarzu Bartku Kurku http://siatkarskamilosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń